"Małżeństwa homoseksualne" w Polsce? Bogucki: Bez zmiany Konstytucji nic się nie zmieni
Coraz więcej wskazuje jednak na to, że wszelkie przejawy entuzjazmu z powodu, jak to określiła minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, "małego kroku" w kierunku "małżeństw homoseksualnych" w Polsce, mogą być daleko przedwczesne. Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki podkreśla na przykład, że w Polsce obowiązuje nadrzędność Konstytucji wobec wszelkich innych aktów prawnych.
NSA zobowiązał Urząd Stanu Cywilnego do zarejestrowania "małżeństwa" dwóch mężczyzn
NSA, w ślad za wcześniejszym orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości UE, zobowiązał urząd stanu cywilnego do wpisania do rejestru aktu "małżeństwa" dwóch mężczyzn zawartego w Niemczech. Choć samo orzeczenie dotyczy konkretnej sprawy administracyjnej, szybko zaczęło funkcjonować jako symbol rzekomej zmiany systemowej. Entuzjazmu z tego wyroku nie krył m.in. europoseł Krzysztof Śmiszek, który mówił o "przełomie" i sugerował, że w Polsce pojawi się pierwsze uznane przez państwo "małżeństwo" jednopłciowe.
Emocje studzi natomiast szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. W swoim wpisie w serwisie X przypomniał, że konstytucyjna definicja małżeństwa pozostaje jednoznaczna. "W Polsce najwyższym prawem jest Konstytucja RP, która jasno stanowi w art. 18, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny" – wskazał. Jak podkreślił, przepis ten ma charakter definicyjny, a jego zmiana wymagałaby nowelizacji Konstytucji, a nie jedynie orzeczeń sądowych czy interpretacji prawa unijnego.
Wyrok nieważny, bo w składzie był "neosędzia"?
Wątpliwości pojawiają się również wokół samego wyroku. Prawnik Bartosz Lewandowski zwrócił uwagę, że w składzie orzekającym NSA znalazł się sędzia określany przez część środowisk jako "neosędzia". W jego ocenie podważa to spójność narracji tych środowisk politycznych, które z jednej strony kwestionują status takich sędziów, a z drugiej powołują się na wydane z ich udziałem orzeczenia.
Z kolei Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało skierowanie sprawy do Trybunału Konstytucyjnego, argumentując, podobnie jak Bogucki, że interpretacja przyjęta przez NSA może być sprzeczna z ustawą zasadniczą.